Biodruk 3D w medycynie: jak laboratoria tworzą organy do transplantacji?

Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych zaprasza na wystawę prof. dra hab. Andrzeja Kaliny pt. „W drodze”.
Wernisaż odbędzie się 7 maja 2026 r. o godz. 17.00 w siedzibie galerii przy ul. Głębokiej 43.
Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających od 7 do 24 maja 2026 r. Wystawę można oglądać od wtorku do piątku w godz. 12.00–15.00.
Profesor Andrzej Kalina to kluczowa postać nie tylko polskiej grafiki, jego twórczość była prezentowana na licznych wystawach w kraju i za granicą, za którą otrzymał wiele znaczących nagród. Zaproszenie Profesora do zaprezentowania swoich prac w naszej Galerii UMCS jest dla nas wydarzeniem o szczególnej wadze. To wyjątkowa okazja do poznania jego twórczości na wystawie pod tytułem W drodze dla naszego środowiska akademickiego, a szczególnie dla studentów, którzy dzięki temu zyskują możliwość bezpośredniego kontaktu z twórczością artysty tej rangi i jego dziełami.
Twórczość Andrzeja Kaliny towarzyszy mi od wielu lat – najpierw jako doświadczenie estetyczne, później jako spotkanie osobiste, a z czasem jako relacja oparta na wzajemnym szacunku
i przyjaźni. Po raz pierwszy zetknąłem się z jego grafikami dużo wcześniej, zanim poznaliśmy się osobiście. Oglądałem je podczas Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie oraz na Triennale Grafiki Polskiej. Wyróżniały się natychmiast – nie tylko materiałem, na którym drukował swoje matryce, nie tylko kolorystyką, ale także rozpoznawalnym rysunkiem. Działały na mnie jak magnes. Przyciągały, zmuszały do zatrzymania się. Patrząc na kreski, punkty, plamy i zacieki barwne, czuło się pulsującą energię – jednorodną, żywą strukturę, za którą stoi autentyczna i szczera wypowiedź.
Osobiście poznałem Andrzeja podczas Międzynarodowych Spotkań Graficznych w Kazimierzu Dolnym – chyba w 2008 roku. Już wtedy nosił swoją charakterystyczną, kolorową czapkę, która stała się znakiem rozpoznawczym artysty. Spotkanie tylko potwierdziło to, co wcześniej przeczuwałem patrząc na jego prace – że za tą twórczością stoi człowiek wrażliwy, uważny, głęboko zaangażowany.
Od czasów studiów jego sztuka konsekwentnie nakierowana jest na człowieka. Często wpisuje się w nurt sztuki zaangażowanej. Ta wrażliwość nie jest pozą ani artystyczną strategią – wynika z wychowania,
z wartości wyniesionych z domu rodzinnego. Andrzej jest wyczulony na krzywdę i niesprawiedliwość, a ta postawa w naturalny sposób determinuje jego działania artystyczne. Pisano o nim, że jest zbuntowany przeciwko sztampie i konwencji w grafice. Być może. Ja jednak widzę w tym buncie przede wszystkim świadomość i konsekwencję. To nie jest sprzeciw dla samego sprzeciwu – to przemyślana obrona grafiki jako medium o nieograniczonych możliwościach.
Pamiętam spotkanie w jego pracowni, kiedy pokazał mi odbitki w gipsie. Byłem szczerze
i pozytywnie zaskoczony. Nawet nie przyszło mi do głowy zapytać: dlaczego gips?. Oglądając grafiki zamknięte w twardym materiale, pokryte monochromatyczną patyną, wiedziałem, że odpowiedź jest przede mną. Materiał nie był eksperymentem dla efektu – był naturalnym rozwinięciem myślenia o grafice jako
o przestrzeni, reliefie, śladzie utrwalonym w materii.
Szczególne miejsce w mojej pamięci zajmują jego wystawy indywidualne. Nie byłem na wszystkich, ale wystawę moja POLSKA podróż uważam za jedną z najważniejszych i najbardziej reprezentatywnych dla jego drogi twórczej. Pokazuje ona artystę, który nieustannie zaskakuje – kreatywnością, siłą wyrazu, odwagą formalną – a jednocześnie pozostaje wierny raz obranej drodze. To rzadka umiejętność: rozwijać się, nie zdradzając samego siebie.
Kurator wystawy
Prof. dr hab. Krzysztof Szymanowicz


