Anime w PJATK – cykl pokazów filmów Studia Ghibli – najbliższy seans już 18.06.!

Jeszcze na przełomie tysiącleci eksploracja kosmosu była niemal wyłączną domeną państwowych agencji i wielkich mocarstw. Dzisiaj ta sama przestrzeń wypełnia się inicjatywami prywatnymi, a firmy technologiczne wyznaczają kierunki, które przed dekadą wydawały się scenariuszami z science fiction. To zmiana o charakterze cywilizacyjnym – i dzieje się na naszych oczach.
Globalny sektor kosmiczny według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego wyceniany jest obecnie na 464 mld dolarów, a prognozy Agencji Rozwoju Przemysłu przewidują jego rozszerzenie do nawet 1,8 biliona dolarów do 2035 roku, przy średnim rocznym tempie wzrostu na poziomie 9%. To tempo wyraźnie wyprzedza wzrost globalnego PKB i sygnalizuje, że przemysł kosmiczny staje się jednym z motorów napędowych nowoczesnej gospodarki.
Zasługą prywatnych inwestorów jest przede wszystkim fundamentalna zmiana modelu kosztowego. Wielokrotnego użytku rakiety, masowa produkcja satelitów i zwinne podejście do inżynierii – wzorowane na sektorze IT – sprawiły, że wyniesienie ładunku na orbitę stało się znacznie tańsze niż jeszcze dekadę temu. Za tą rewolucją stoją przede wszystkim dwie korporacje, które dziś symbolicznie wyznaczają horyzont ambicji całej branży.
Flagowym projektem pozostaje Starship, ogromna, w pełni wielokrotnego użytku rakieta, zaprojektowana z myślą o misjach księżycowych i na Marsa. Do końca 2025 roku SpaceX przeprowadziło łącznie 11 testowych lotów Starshipa, doskonaląc kluczowe technologie, jak lądowanie boosterów czy orbitalne tankowanie paliwa.
SpaceX Elona Muska wywarł na sektorze kosmicznym wpływ porównywalny jedynie do pojawienia się Internetu w telekomunikacji. W samym 2025 roku firma przeprowadziła 165 starty orbitalne (rok wcześniej 134), co stanowiło ponad połowę (51%) wszystkich prób orbitalnych na świecie w zeszłym roku. Dla porównania: całkowita liczba wszystkich misji orbitalnych globalnie wyniosła 324 (rok wcześniej 259) – reszta świata razem wzięta ledwo nadążała za jedną firmą.
https://x.com/elonmusk/status/2020640004628742577For those unaware, SpaceX has already shifted focus to building a self-growing city on the Moon, as we can potentially achieve that in less than 10 years, whereas Mars would take 20+ years.
— Elon Musk (@elonmusk) February 8, 2026
The mission of SpaceX remains the same: extend consciousness and life as we know it to…
Co ciekawe, w 2026 roku SpaceX ogłosiło zmianę priorytetów – zamiast skupiać się wyłącznie na Marsie, firma celuje w budowę samowystarczalnego miasta na Księżycu w perspektywie poniżej 10 lat, uznając ten cel za bardziej osiągalny technologicznie i dwukrotnie krótszy.
Równolegle SpaceX buduje megakonstelację Starlink, docelowo liczącą tysiące satelitów zapewniających szerokopasmowy Internet na całym globie. To projekt, który sprawia, że firma Muska jest jednocześnie operatorem infrastruktury kosmicznej i dostawcą usług telekomunikacyjnych dla milionów użytkowników na Ziemi.
Jeżeli uznać, iż SpaceX przez lata działało w próżni komercyjnej rywalizacji, to dziś możemy już śmiało powiedzieć, że era ta definitywnie dobiegła końca. Blue Origin Jeffa Bezosa wykonało kolejny krok milowy 19 kwietnia 2026 roku, gdy rakieta New Glenn po raz trzeci wyleciała w kosmos – tym razem z użytym już wcześniej pierwszym stopniem, ochrzczonym przez zespół mianem „Never Tell Me The Odds”. Misja NG-3 wyniosła na niską orbitę okołoziemską satelitę BlueBird 7 firmy AST SpaceMobile, a booster po niecałych sześciu minutach od separacji wylądował precyzyjnie na barce „Jacklyn” na Oceanie Atlantyckim.
Droga do tego punktu nie była prosta. Podczas debiutu w styczniu 2025 roku New Glenn dotarł na orbitę, ale nie odzyskał pierwszego stopnia. Dopiero misja NG-2 z listopada 2025 roku – ta, która wyniosła sondy NASA ESCAPADE w kierunku Marsa – zakończyła się zarówno udanym wyniesieniem ładunku, jak i pierwszym lądowaniem boostera. NG-3 domknął tę ewolucję, udowadniając, że Blue Origin potrafi nie tylko odzyskiwać, ale i ponownie latać tymi samymi rakietami.
Co tu jednak najistotniejsze, dla NASA pojawienie się kolejnego niezawodnego partnera prywatnego oznacza strategiczną dywersyfikację – agencja nie jest już uzależniona od jednego wykonawcy.
Sektor rozbudowuje się też o nowe obszary, a związane są one z wyścigiem o spadkobiercę wysłużonej już Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, który toczy się dziś na kilku frontach jednocześnie. Blue Origin i Sierra Space realizują projekt Orbital Reef – opisywany jako kosmiczny park przemysłowy z udziałem Boeinga i Redwire Space – z planowanym startem nie wcześniej niż w 2027 roku.
Konsorcjum Voyager Space i Airbus zamierza wynieść stację Starlab na orbitę rok później, a ESA już podpisała wstępne porozumienie o jej wykorzystaniu przez europejskich astronautów. Natomiast start Vast Space z modułem Haven-1 – po kolejnych przesunięciach harmonogramu, zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 roku przy użyciu rakiety Falcon 9.
Technologicznym spoiwem łączącym wszystkie te inicjatywy jest sztuczna inteligencja. Bez algorytmów uczenia maszynowego autonomiczne misje eksploracyjne byłyby niemożliwe – gdy sygnał z Ziemi do Marsa dociera z opóźnieniem rzędu kilkunastu minut, łazik musi samodzielnie analizować teren, planować trasy i reagować na nieprzewidziane przeszkody. Przykładem jest łazik Perseverance, który pełną integrację możliwości AI wykorzystał do analizy terenu (AEGIS) i nawigacji (AutoNav) w trakcie misji Mars 2020.
Sztuczna inteligencja zmienia też sposób zarządzania konstelacjami satelitarnymi, przetwarza ogromne ilości danych teleskopowych w czasie rzeczywistym oraz optymalizuje logistykę misji kosmicznych. Technologie takie jak Phi-sat-1 pokazują, jak algorytmy AI mogą filtrować nieistotne dane satelitarne już na pokładzie – zmniejszając obciążenie łączy komunikacyjnych i przyspieszając podejmowanie decyzji operacyjnych.
Ten związek kosmosu z AI nie jest jednak oderwany od Ziemi. Wręcz przeciwnie – jak podkreślał na konferencji AI Summit PJAIT 2025 Marcin Mazur z Polskiej Agencji Kosmicznej, każdy z nas codziennie korzysta z kosmicznych technologii: sprawdzając prognozę pogody, korzystając z nawigacji GPS, dokonując transakcji bankowych czy monitorując transport. Przestrzeń kosmiczna jest dla nas nie tyle odległym frontem nauki, ile fundamentem codziennej infrastruktury cyfrowej.
Właśnie ta nieoczywista bliskość między kosmosem a codziennym życiem stała się jednym z mocniejszych akcentów drugiej edycji konferencji AI Summit PJAIT, która odbyła się 17 września 2025 roku w Warszawie. Przez niemal 10 godzin prelekcji i paneli dyskusyjnych – z udziałem 40 ekspertów reprezentujących ponad 30 firm i instytucji – uczestnicy, eksploratorzy AI, nie tylko rozmawiali o przyszłości technologii, ale i odkrywali zaskakujące połączenia między jej poszczególnymi dziedzinami. Prelekcja Marcina Mazura z Polskiej Agencji Kosmicznej pt. „AIE kosmos – wyzwania i trendy” odsłoniła perspektywę, którą rzadko bierze się pod uwagę – jak sztuczna inteligencja przeobraża sektor kosmiczny jednocześnie w wymiarze cywilnym i wojskowym.
Konferencja nie ograniczyła się do kosmosu. Szeroko dyskutowano o zastosowaniu AI w militariach, analizując doświadczenia Ukrainy i Izraela z systemami ofensywnymi i defensywnymi opartymi na sztucznej inteligencji. Padły pytania o rolę Europy i NATO w tym wyścigu technologicznym – na które, na szczęście, padły też odpowiedzi napawające ostrożnym optymizmem.
Marcin Mazur omówił też wyzwania związane z bezpieczeństwem, łącznością satelitarną i eksploracją kosmosu – pokazując, że AI jest dziś nie tylko narzędziem analitycznym, ale filarem strategicznym nowoczesnej infrastruktury kosmicznej. To ważny kontekst, bowiem rakiety SpaceX wynoszą nie tylko satelity komercyjne, ale i zasoby wywiadowcze, a konstelacje satelitarne stają się kluczowym elementem architektury bezpieczeństwa.
Na tle globalnych gigantów Polska konsekwentnie buduje swoją pozycję w sektorze kosmicznym. Może jeszcze i nie w wymiarze komercyjnym, ale warto odnotować, iż w 2024 roku sukcesem zakończyła się misja rakiety ILR-33 Bursztyn 2K, która osiągnęła przestrzeń kosmiczną 3 lipca, a w tym samym roku POLSA ogłosiła przetarg na studium wykonalności pierwszej polskiej orbitalnej misji księżycowej. Polska Agencja Kosmiczna rozszerzyła też sieć teleskopów POLON o nowe lokalizacje – w Utah i na Hawajach – służące monitorowaniu przestrzeni kosmicznej i ostrzeganiu przed kolizjami z odpadami orbitalnymi.
Wartość polskiego sektora kosmicznego przekracza 12 miliardów złotych w szerokim ujęciu, a liczba aktywnych podmiotów sięga około 170. Zatrudnienie w 21 wiodących firmach wzrosło w 2024 roku o ponad 30 procent w porównaniu z dwoma laty wcześniej – dowód, że kosmos w Polsce to już nie akademicka ciekawostka, lecz prężnie rozwijająca się gałąź przemysłu.
POLSA planuje w nadchodzącej dekadzie budowę polskiej konstelacji ponad 50 satelitów obserwacyjnych oraz dalszy rozwój systemów Space Situational Awareness. Do tego w minionym roku przeprowadzono pierwszą polską misję technologiczną na ISS, w ramach której polski astronauta projektowy Sławosz Uznański zrealizował 13 eksperymentów naukowych – w tym badania z zakresu nanomateriałów i zastosowań AI w przestrzeni kosmicznej.
Jeśli wspomniana już wcześniej konferencja AI Summit PJAIT 2025 pokazała, jak głęboko AI przenika już nasze codzienne życie, to tegoroczna, trzecia edycja konferencji – AI Summit PJAIT 2026, zaplanowana na 16 września 2026 roku w Warszawie – zapowiada się jako jeszcze bardziej ambitna platforma wymiany wiedzy w tym zakresie.
Program tegorocznej edycji skoncentruje się wokół tematów, które dziś kształtują granice możliwości technologicznych: robotyki i automatyzacji, obronności i zastosowań militarnych AI, zagrożeń związanych z deepfake’ami, a także szerokich perspektyw przyszłości sztucznej inteligencji.
To zagadnienia, które nie istnieją w oderwaniu od eksploracji kosmicznej – wszystkie te dziedziny tworzą wspólny ekosystem innowacji, w którym postęp w jednym obszarze natychmiast napędza pozostałe.
Eksploracja przestrzeni kosmicznej coraz bardziej przypomina Internet – infrastrukturę, z której korzystają wszyscy, a nie trofeum dla jednego zwycięzcy. Prywatne firmy obniżają koszty i przyspieszają innowacje, agencje rządowe zapewniają finansowanie badań naukowych i regulacje, a uczelnie – jak nasza PJATK – i instytuty technologiczne „produkują” kadry i generują wiedzę przekuwającą odkrycia w zastosowania.
Prawdziwą stawką nie jest flaga na Księżycu, lecz infrastruktura satelitarna chroniąca Ziemię przed klęskami żywiołowymi, systemy komunikacyjne łączące obszary wykluczone cyfrowo, technologie obserwacyjne służące bezpieczeństwu i środowisku. Dane z kosmosu przetwarzane przez algorytmy AI, zarządzane przez autonomiczne systemy i dostarczane przez rakiety wielokrotnego użytku – to właśnie jest cywilizacyjny sens eksploracji kosmosu w XXI wieku.





