Halloween 2026 w PJATK!

Przez ostatnie lata sztuczna inteligencja kojarzyła się głównie z chatbotami, czyli narzędziami, które w głównej mierze odpowiadają na pytania. Teraz jednak wchodzimy w nową fazę, w której AI nie tylko odpowiada, ale działa. Agenci AI to systemy zdolne do autonomicznego realizowania złożonych celów, bez potrzeby wydawania każdego kolejnego polecenia.
To właśnie ta zmiana sprawia, że pojęcie “agent AI” staje się jednym z najczęściej wymienianych haseł w rozmowach o przyszłości technologii, biznesu i pracy. Firmy na całym świecie inwestują w tę technologię, bo dostrzegają w niej coś, czego żaden poprzedni system nie oferował, a mianowicie możliwość zlecenia zadania i odebrania gotowego wyniku, zamiast angażowania się w każdy pośredni krok.
Zanim sięgniemy po szczegóły, warto odpowiedzieć na podstawowe pytanie: agenci AI, co to właściwie jest? Najprościej rzecz ujmując, agent AI to system oprogramowania, który samodzielnie postrzega swoje środowisko, podejmuje decyzje i realizuje działania w kierunku wyznaczonego celu, bez konieczności instruowania go krok po kroku. To oprogramowanie, które nie czeka biernie na kolejne polecenie, lecz samo określa, co należy zrobić, żeby osiągnąć założony rezultat.
Czym są agenci AI w praktyce? To programy, które łączą w sobie cztery kluczowe cechy:
Najczęstszy błąd w rozumieniu tego pojęcia to utożsamianie agenta AI z chatbotem. Chatbot przyjmuje zapytanie i zwraca odpowiedź, a więc jego rola kończy się w momencie wyświetlenia tekstu. Agent AI natomiast, traktuje każdą informację jako element szerszego procesu dążenia do celu. Jeżeli napotkana przeszkoda blokuje postęp, agent szuka alternatywnej drogi, zamiast po prostu informować o niepowodzeniu.
Warto też zaznaczyć, że agenci AI, zresztą podobnie jak sztuczna inteligencja w ogóle, nie są już tylko laboratoryjną ciekawostką. Wkraczają do codziennego życia i pracy, zmieniając sposób, w jaki realizujemy zadania, komunikujemy się i podejmujemy decyzje.
Zrozumienie działania agenta AI wymaga spojrzenia na jego wewnętrzną architekturę. Technicznym sercem większości współczesnych agentów jest duży model językowy (LLM) – system zdolny do rozumienia i generowania języka naturalnego. To właśnie LLM-y stanowią silnik agenta, umożliwiając mu interpretację poleceń, planowanie działań i ocenę wyników. Ale sam model to dopiero fundament, cała architektura agenta to znacznie więcej niż zdolność do generowania tekstu.
Do tego dochodzą warstwa zarządzania narzędziami (agent wie, kiedy i jak wywołać zewnętrzny system), warstwa pamięci (agent wie, co już zrobił i co jest mu potrzebne) oraz warstwa orkiestracji (agent wie, w jakiej kolejności realizować kolejne etapy). Dopiero te trzy elementy razem z LLM tworzą coś, co można nazwać prawdziwym agentem AI.
Działanie agenta AI opiera się na cyklicznej pętli czterech etapów, z których pierwszy to postrzeganie (perception). Na tym etapie agent odbiera dane wejściowe ze swojego środowiska. Mogą to być wiadomości tekstowe, wyniki wyszukiwania w internecie, dane z zewnętrznych API, pliki czy sygnały z systemów monitoringu. Innymi słowy, agent gromadzi wszystkie informacje, które są mu potrzebne do podjęcia kolejnych decyzji i dalszego działania.
Kolejnym etapem jest rozumowanie (reasoning), w którym agent analizuje zebrane dane w kontekście wyznaczonego celu. Wykorzystuje przy tym model językowy jako “mózg”, planując kolejne kroki i ustalając ich priorytety. Potrafi rozbijać złożone zadania na mniejsze części i aktywnie podejmować decyzje, zamiast jedynie reagować na bodźce. Następnie przechodzi do działania (action), czyli realizacji zaplanowanych czynności, może wysyłać e-maile, generować raporty, modyfikować pliki, odpytywać bazy danych czy komunikować się z innymi systemami. To właśnie na tym etapie zachodzą realne zmiany w środowisku.
Ostatnim elementem pętli jest sprzężenie zwrotne (feedback loop), które pozwala agentowi ocenić efekty swoich działań. Jeśli rezultat nie spełnia oczekiwań, agent koryguje strategię, testuje inne podejścia lub sięga po nowe narzędzia. Ta zdolność do adaptacji odróżnia go od prostych systemów automatyzacji.
Kluczową rolę odgrywa również pamięć, zarówno krótkoterminowa, obejmująca kontekst bieżącej sesji, jak i długoterminowa, czyli trwałe zasoby wiedzy. Dzięki temu agent może uwzględniać wcześniejsze interakcje, na przykład pamiętając problemy zgłaszane przez użytkownika w przeszłości.
To pytanie pada bardzo często i słusznie, bo granica między tymi pojęciami bywa rozmyta w marketingowych komunikatach producentów oprogramowania. Kluczowe różnice można jednak ująć precyzyjnie w kilku wymiarach:
| Wymiar | Asystent AI | Agent AI |
| Tryb działania | Reaktywny – odpowiada na polecenia | Proaktywny – samodzielnie realizuje cel |
| Autonomia | Niska – wymaga ciągłego nadzoru | Wysoka – działa bez instrukcji krok po kroku |
| Pamięć | Ograniczona do sesji | Trwała, długoterminowa |
| Planowanie | Brak lub bardzo ograniczone | Wieloetapowe, z możliwością korekty |
| Narzędzia zewnętrzne | Rzadko lub brak | Integruje się z API, bazami, systemami |
| Przykłady | ChatGPT w trybie czatu, Google Asystent (Gemini) | Devin, AutoGPT, GitHub Copilot Workspace |
Tak więc Asystenci AI sprawdzają się doskonale przy prostych, jednorazowych zadaniach wymagających natychmiastowej odpowiedzi. Agenci AI okazują się niezastąpieni wszędzie tam, gdzie zadanie jest złożone, wieloetapowe, wymaga integracji z zewnętrznymi systemami lub powinno przebiegać bez ciągłego angażowania użytkownika.
Pytanie “czym jest agent AI” najlepiej zobrazować przez pryzmat konkretnych zastosowań. Dziś agenci działają w niemal każdej branży, przejmując zarówno rutynowe czynności administracyjne, jak i złożone procesy analityczne.
W środowisku korporacyjnym agenci AI przejmują zadania, które dotychczas pochłaniały godziny pracy analityków i specjalistów. W obsłudze klienta agent zintegrowany z systemem CRM automatycznie klasyfikuje zgłoszenia, wyszukuje historię klienta, rozwiązuje typowe problemy i eskaluje tylko te przypadki, które wymagają interwencji człowieka. Skraca to czas obsługi, odciąża pracowników i poprawia satysfakcję klientów, zwłaszcza poza godzinami pracy.
W marketingu i sprzedaży agent analizuje dane o zachowaniach klientów, segmentuje bazę, personalizuje oferty i planuje harmonogramy kampanii, a także autonomicznie testuje różne warianty komunikacji, wybierając te o wyższej konwersji. Z kolei w finansach agenci monitorują transakcje w czasie rzeczywistym, wykrywają anomalie mogące świadczyć o oszustwach, automatycznie generują raporty oraz przeprowadzają wstępną analizę ryzyka kredytowego.
Według prognoz firmy Gartner, do końca tego roku roku aż 40% aplikacji korporacyjnych będzie wykorzystywać agentów AI jako integralny element swoich procesów. To tempo wdrożeń, porównywalne jest jedynie z adopcją chmury obliczeniowej na początku minionej dekady.
W IT najbardziej spektakularnym przykładem jest Devin, czyli agent programistyczny zdolny do samodzielnej analizy błędów w kodzie, proponowania poprawek, testowania rozwiązań i tworzenia pull requestów. Agenci IT mogą też monitorować infrastrukturę serwerową i reagować na incydenty, zanim problem eskaluje do poziomu wymagającego interwencji człowieka.
W ochronie zdrowia agenci wspierają lekarzy przy analizie wyników badań, pomagają planować ścieżki leczenia i zarządzają dokumentacją medyczną. Odciążają personel od żmudnych prac administracyjnych, pozwalając mu skupić się na bezpośredniej opiece nad pacjentem.
Agent HR z kolei przeszukuje bazy kandydatów, wstępnie ocenia nadesłane CV względem wymagań stanowiska, umawia rozmowy kwalifikacyjne i automatycznie odpowiada kandydatom na pytania o status rekrutacji. Redukuje to znacząco czas potrzebny na obsadzenie wakatu, szczególnie przy dużej liczbie aplikacji.
W e-commerce i logistyce agenci automatycznie zarządzają poziomem zapasów, optymalizują trasy dostaw i dynamicznie aktualizują ceny w odpowiedzi na zmieniający się popyt oraz działania konkurencji. W branży, gdzie marże są niskie, a oczekiwania klientów wysokie, tego rodzaju automatyzacja decyzji może decydować o przewadze konkurencyjnej.
Pojedynczy agent AI to już potężne narzędzie. Ale prawdziwa siła drzemie w systemach wieloagentowych, gdzie wiele wyspecjalizowanych agentów współpracuje ze sobą, realizując złożone projekty, których żaden z nich nie mógłby ukończyć samodzielnie.
W takim układzie jeden agent pełni rolę orkiestratora, przyjmuje cel ogólny, dekomponuje go na podzadania i deleguje je do wyspecjalizowanych sub-agentów. Każdy sub-agent ma swój obszar kompetencji i odpowiednie narzędzia. Komunikacja między agentami odbywa się w ustrukturyzowany sposób, co minimalizuje ryzyko błędów wynikających z niejednoznaczności.
Już dziś nie trudno sobie wyobrazić agenta marketingowego, zarządzającego całą kampanią dla nowego produktu, w ramach której agent analityczny zbiera i przetwarza dane o grupie docelowej, identyfikując kluczowe segmenty, copywriterski tworzy treści dopasowane do każdego segmentu odbiorców, graficzny przygotowuje materiały wizualne zgodne z identyfikacją marki, a agent publikacyjny przygotowuje harmonogram i wdraża kampanię w różnych kanałach dystrybucji.
Cały ten proces przebiega autonomicznie, człowiek wyznacza cel i zatwierdza wyniki, ale nie musi angażować się w każdy etap realizacji. Systemy wieloagentowe reprezentują nowy model organizacji pracy, w którym AI nie wspiera człowieka w pojedynczych zadaniach, lecz przejmuje całe procesy biznesowe.
Rosnące zapotrzebowanie na specjalistów od agentów AI sprawia, że wiedza z tej dziedziny staje się jedną z najbardziej pożądanych kompetencji na rynku pracy. Niezależnie od tego, czy kogoś interesuje perspektywa techniczna, czy zarządcza, istnieją sprawdzone ścieżki, by zdobyć odpowiednie umiejętności.
Solidne fundamenty w zakresie programowania, algorytmiki i podstaw uczenia maszynowego dają kierunki informatyczne, takie jak na studiach inżynierskich w naszej uczelni, prowadzonych przez Wydział Informatyki działający od 1994 roku – największy i najstarszy w PJATK, kształcący już ponad 5500 studentów.
Wydział skupia specjalistyczne katedry, w tym katedrę Podstaw Sztucznej Inteligencji, Bioinformatyki i Zastosowań AI oraz Systemów Inteligentnych i Data Science. Program studiów na kierunku Informatyka w PJATK, kładzie silny nacisk na praktykę, a więc laboratoria, staże u partnerów technologicznych i współpracę z czołowymi firmami z branży IT. Absolwenci tego kierunku trafiają bezpośrednio do środowisk, gdzie projektuje się i wdraża systemy AI na dużą skalę.
Dla osób, które chcą szybko i praktycznie wejść w świat AI, doskonałą opcją są studia podyplomowe Python – Programowanie Sztucznej Inteligencji w PJATK. Program obejmuje Pythona, uczenie maszynowe, Deep Learning i analizę danych, czyli dokładnie te elementy, które są potrzebne do tworzenia agentów AI w oparciu o popularne frameworki.
Studia prowadzone są asynchronicznie, co pozwala łączyć naukę z pracą zawodową. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą przebranżowić się lub poszerzyć swoje kompetencje techniczne bez rezygnacji z dotychczasowych obowiązków.
Wiedza techniczna to jedno, ale wdrożenie agentów AI w firmie to przede wszystkim wyzwanie organizacyjne i strategiczne. Kto ma wyznaczyć cele? Kto zadba o bezpieczeństwo danych? Kto będzie zarządzał zmianą? Menedżerowie i liderzy, którzy chcą skutecznie przeprowadzać swoje organizacje przez transformację AI, mogą skorzystać ze studiów podyplomowych Lider AI w Transformacji Cyfrowej.
Program obejmuje około 160 godzin zajęć i jest skierowany do menedżerów oraz specjalistów, którzy chcą nauczyć się wdrażać rozwiązania AI w realiach konkretnych organizacji, od planowania strategicznego po zarządzanie zmianą, ocenę efektów i budowania kultury “data-driven”.
Agenci AI to jakościowy skok w możliwościach systemów sztucznej inteligencji. Autonomia, trwała pamięć, zdolność do wieloetapowego planowania i głęboka integracja z zewnętrznymi systemami sprawiają, że agenci AI zaczynają realnie zmieniać sposób, w jaki firmy i instytucje realizują swoje procesy.
Już dziś agenci AI obsługują klientów, piszą kod, analizują transakcje finansowe, zarządzają dokumentacją medyczną i rekrutują pracowników, a do końca 2026 roku staną się integralną częścią sporej części aplikacji korporacyjnych. Tak więc można śmiało powiedzieć, że to już rzeczywistość, która formuje się właśnie na naszych oczach.




