Pandemia kryzysów psychicznych

Pandemia kryzysów psychicznych

Długotrwała izolacja, społeczny dystans, ograniczenie kontaktów ze znajomymi, a także lęk o sytuację ekonomiczną i zawodową spowodowały, że coraz więcej studentów doświadcza kryzysów psychicznych. W jakim miejscu jesteśmy teraz i czego możemy spodziewać się za kilka lat? W jakim stanie będzie nasza psychika, a przede wszystkim – nasze życie?

Studenci przyznają, że podczas III fali pandemii wróciły do nich problemy psychiczne – epizody depresyjne, zaburzenia odżywiania, narastający lęk i napięcie. Szacuje się również, że wielu młodych ludzi cierpi obecnie na syndrom PTSD, czyli syndrom stresu pourazowego, który w tym przypadku jest wynikiem wielomiesięcznego stresu oraz traumy, jaką wywołała izolacja. Czas pandemii to moment, gdy szczególnego znaczenia nabrały kontakty społeczne, bliscy i przyjaciele. Zobaczyliśmy jak ważna jest wewnętrzna stabilność i poczucie kontroli. Poczucie bezpieczeństwa i przewidywalność dni. Dostrzegliśmy co się z nami dzieję, gdy to wszystko zostaje nam nagle zabrane.

Każda izolacja jest odbierana przez ludzki organizm jako trudność, ale kiedy jest narzucona, te trudne emocje towarzyszą nam już od samego początku jej trwania. Pamiętajmy, że pojawiające się wówczas ataki złości, wybuchy gniewu wobec najbliższych czy też wysoki poziom irytacji są formą odzyskiwania poczucia kontroli. Niestety destrukcyjną i pogarszającą nasze samopoczucie.
Tym częściej one występują, im częściej występowały u danej osoby trudności w sferze emocjonalnej jeszcze przed izolacją. Poczucie samotności, chwiejna sytuacja ekonomiczna mogą być niezależnymi czynnikami ryzyka wcześniej rozpoznanych zaburzeń depresyjnych, czy lękowych, które pozostawały w remisji (nie było objawów) u danej osoby. Widoczne są zaburzenia koncentracji, większe napięcie w ciele, brak możliwości poradzenia sobie z odczuwanymi emocjami.
Z występowaniem pandemicznego przewlekłego stresu (nazwałabym to przewlekłym stanem odczuwania niepewności) wiążą się również niespecyficzne objawy, z których choć jeden występował u każdego z nas: zmęczenie nie ustępujące po wypoczynku, nawracające zaburzenia somatyczne, bóle głowy, alergie. Pamiętajmy, że przewlekły stres może prowadzić do wielu groźnych i przewlekłych chorób. Jest zdecydowanie największym wrogiem prawidłowego funkcjonowania organizmu i bezsprzecznie powinniśmy robić wszystko, aby zminimalizować jego występowanie.

Obecnie studenci odczuwają znaczne nasilenie stanów lękowych i depresyjnych. Mocniej dały o sobie znać lęk o zdrowie i życie, obawy dotyczące nauki, pracy i finansów, a także trudności wynikające ze zmian w funkcjonowaniu rodziny. Musieliśmy zrezygnować z niektórych sprawdzonych sposobów na odreagowanie stresu, takich jak udział w wydarzeniach kulturalnych, różnych formy aktywnościach sportowych czy bezpośrednich kontaktach z ludźmi. Studenci skarżą się na zaburzenia snu, częste uczucie zmęczenia, dominujące uczucie smutku, nasilenie obaw związanych z codziennym życiem i przyszłością, zmiany apetytu i wagi ciała, osłabioną koncentrację, trudności w podejmowaniu decyzji, bezsilność, odczuwanie napięcia, obojętność, a także brak radości z czynności, które do tej pory były przyjemnością.

Nasze zdrowie psychiczne powinno być teraz dla nas priorytetem, nie odkładajmy na później żadnych działań poprawiających stan naszej psychiki. Za kilka lat skutki pandemii możemy odczuwać zdecydowanie intensywniej, a co za tym idzie o wiele ciężej będzie nam odzyskać równowagę.